Generał Wiktor Dubynin (1943-1992)

W 1991 roku ostatnie oddziały Armii Radzieckiej opuściły Świdnicę. Z Wałbrzycha i Kłodzka Rosjanie wyjechali już tak dawno, że tylko nieliczni mieszkańcy wiedzą, kiedy to było. Nie do wiary, ale Armia Czerwona zniknęła z tych miast już w 1948 roku. Świdnica nie miała takiego szczęścia. Umiejscowiony tu w 1945r. garnizon był sukcesywnie wzmacniany, a od końca lat 80-ych do września 1990 roku nasze miasto było siedzibą Dowództwa Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej (PGWAR) z generałem W. Dubyninem na czele. Ze względu na wysokie stanowisko i fakt, że przez pewien - krótki co prawda - czas mieszkał on w Świdnicy, można go zaliczyć w poczet słynnych świdniczan. Warto więc chyba przedstawić jego życiorys, w którym jak w zwierciadle odbijały się tendencje i kierunki prowadzonej przez ZSRR, a następnie Federację Rosyjską polityki osobowej.

Wiktor Pietrowicz Dubynin urodził się 1 lutego 1943 roku w rodzinie hutników na Uralu, w niewielkim miasteczku - Kamieńsku. Do armii wstąpił na ochotnika w 1960r. po ukończeniu szkoły średniej i cztery lata później został oficerem broni pancernej. Przeszedł wszystkie szczeble kariery wojskowej: od dowodzenia plutonem czołgów do dowódcy grupy armijnej. W 1978r. ukończył Akademię Wojsk Pancernych imienia R. J. Malinowskiego, w roku 1984 zaliczył studia na elitarnej Akademii Sztabu Generalnego im. M. Frunzego w Moskwie. Dubynin służył m.in. w jednostkach bojowych na granicy z Chinami , ale najdłużej w Białoruskim Okręgu Wojskowym, gdzie był kolejno dowódcą pułku, dywizji pancernej i armii. W 1985r. najwyższe kierownictwo Kremla docenia wysokie kwalifikacje młodego generała. Andropow i Czernienko mianują go dowódcą 40 Armii Gwardii - doborowej formacji, która stanowiła główną siłę uderzeniową wojsk radzieckich w Afganistanie. To właśnie generał Dubynin w roku 1985 podjął ostatnią wielką ofensywę przeciwko mudżahedinom. Było to zadanie odpowiedzialne nie tylko pod względem wojskowym, ale i politycznym, a jego niepowodzenie doprowadziło do zmiany polityki ZSRR i decyzji wycofania się z Afganistanu. Wiktor Dubynin zostaje mianowany dowódcą całości sił radzieckich w tym kraju i pełnomocnikiem Rady Ministrów ZSRR w Kabulu. Rozpoczyna odwrót, wycofując w 1986 roku 5 pierwszych pułków, po czym sam zostaje odwołany w czerwcu 1987 roku. W czasie pobytu w Afganistanie (łącznie spędził tam 2 lata i 9 miesięcy) otrzymał awans na generała lejtnanta (w Wojsku Polskim odpowiednikiem tej samej rangi jest stopień generała dywizji) oraz najwyższe odznaczenia za udział w walkach z rebeliantami. Po powrocie do kraju stał na czele 7 Armii Pancernej w Białoruskim Okręgu Wojskowym, a potem w okresie 1988-1989 był zastępcą szefa sztabu Kijowskiego Okręgu Wojskowego.

Tuż po zwycięstwie "Solidarności" w wyborach czerwcowych 1989 roku w Polsce i przewidywanych zmianach politycznych. Michaił Gorbaczow mianuje gen. Dubynina już w lipcu 1989 roku dowódcą PGWAR w Polsce. Można się jedynie domyślać, iż był do tego stanowiska bardzo starannie wybrany i przygotowywany, zwłaszcza, że zmiana na stanowisku ambasadora ZSRR w Warszawie nastąpiła znacznie później. W Polsce Dubynin awansował do stopnia generała pułkownika (generała broni) w maju roku 1990 oraz pełnomocnika Rady Ministrów ZSRR, a następnie Federacji Rosyjskiej.

Po upadku ZSRR (grudzień 1991r.) nadal dowodził Północną Grupą teraz sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej (do czerwca roku 1992). Przez blisko trzy lata prowadził twarde pertraktacje z kolejnymi rządami polskimi. Fakt, że żołnierze byłego ZSRR wycofali się w całości z Węgier, Czechosłowacji, a nawet Mongolii, natomiast w Polsce przebywali do 1993 r., to zasługa Dubynina. Awansowany na coraz wyższe stopnie w hierarchii wojskowej zaczął stopniowo odgrywać poważną rolę nie tylko w siłach zbrojnych, lecz także w życiu politycznym. Z zawodowego wojskowego przekształcił się on w polityka reprezentującego imperializm rosyjski w jego współczesnej postaci, co zjednało mu szacunek i autorytet w kręgach militarno - politycznych w Moskwie. Latem 1991r. Dubynin poparł Borysa Jelcyna w czasie puczu KGB. W konsekwencji 10 czerwca roku następnego awansował na stopień generała armii, objął szefostwo Sztabu Generalnego i funkcję pierwszego zastępcy Ministra Obrony Federacji Rosyjskiej. Na tym stanowisku dał się poznać jako stanowczy przedstawiciel sił wielkorosyjskich. M.in., na skutek jego interwencji, prezydent Jelcyn wstrzymał ewakuację dywizji rosyjskich z państw nadbałtyckich.

W czasie pobytu w Polsce kontrowersyjne wypowiedzi W. Dubynina znane były jako tzw."dubyninki". Wielokrotnie wypowiadał się przeciwko polskiej racji stanu, a w imię interesów Kremla. Bronił też generała Wojciecha Jaruzelskiego i decyzji wprowadzenia stanu wojennego. Potrafił jednak publicznie przyznać, że na terytorium Polski, za wiedzą polskich władz wojskowych i partyjnych, przez całe lata stacjonowały radzieckie rakiety z głowicami nuklearnymi.

Od czasów marszałka Konstantego Rokossowskiego, który był pierwszym dowódca PGWAR w Polsce, żaden inny z jej kolejnych dowódców nie był tak znany i nie cieszył się tak złą sławą, jak gen. Dubynin. U Polaków zyskał on mało pochlebną opinię tępego prowincjonalnego żołdaka, zaś w kręgach establishmentu wojskowo-politycznego Moskwy uchodził za jednego z najlepszych generałów liniowych Armii Rosyjskiej i przedstawiciela młodego pokolenia oficerów. Był bez wątpienia rosyjskim patriotą z dumą noszącym mundur wojskowy. Wierzył w potęgę armii, którą współdowodził, choć oczywiście widział występujące w niej braki i bez wątpienia zamierzał je usunąć. Niestety nie dane mu było temu zaradzić.

Jego błyskotliwa kariera zakończyła się niespodziewaną śmiercią w niedzielę 22 listopada 1992 roku w Moskwie. Telewizja rosyjska zawiadomiła o tym z 36-godzinnym opóźnieniem, a prasa dopiero we wtorek 24 listopada. Jednocześnie poinformowano, iż pod przewodnictwem prezydenta Jelcyna i wiceprezydenta Ruckoja zebrała się Rada Obrony Rosji, by oficjalnie uczcić Dubynina. Faktyczny cel tego posiedzenia był związany z walką o władzę na Kremlu. Generał Wiktor Dubynin w momencie śmierci miał zaledwie 49 lat, oficjalny komunikat mówił o raku płuc, jednakże niedobre tradycje takich zaskakujących śmierci u polityków i wojskowych carskiej Rosji, a później ZSRR, nie pozwalają na pełne zaufanie do oficjalnych komunikatów.

Pisać o radzieckich i rosyjskich generałach nie jest łatwo, ponieważ najważniejsze i najciekawsze strony ich działalności nadal okrywa mgła tajemnicy. Totalitarny system ZSRR wymagał, jak i oni sami chcieli, aby wiedziano o nich tylko to, co im odpowiadało. Wysocy rangą oficerowie działali przecież w gabinetach za zamkniętymi drzwiami, mieszkali w willach o wysokim standardzie, odizolowani od społeczeństwa i jego codziennych spraw oraz problemów. Dzieje sił zbrojnych Związku Radzieckiego były prawie zawsze bezosobowe. Ta tendencja do anonimowości w podawaniu faktów dotyczących szeroko pojętych spraw wojskowych żywa jest w Rosji do chwili obecnej.

Piotr Zagała

23 kwietnia 2017 - Ilony, Jerzego, Wojciecha