Jak rozpoczynano budowę Kościoła Pokoju

Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej, w Świdnicy naliczono podobno tylko trzydziestu mężczyzn wyznania katolickiego wśród około 350 mieszkańców miasta wyznających w większości wiarę ewangelicką.
W kończącym wojnę trzydziestoletnią traktacie pokojowym, tak zwanym "pokoju westfalskim", w r. 1648 ustalono że w każdym z należących bezpośrednio do cesarza księstw wolno będzie zbudować po jednym kościele ewangelickim. Kościoły takie można było budować w Świdnicy, Jaworze i Głogowie.
Długo trwały starania o pozwolenie na budowę tych kościołów. Podobno trzeba było dawać łapówki urzędnikom kancelarii cesarskiej w Wiedniu, aby przyspieszali załatwienie sprawy, proceder praktykowany zresztą do dziś. Wreszcie starosta krajowy wyznaczył w Świdnicy plac przed tzw. Bramą Piotrową (stojącą u wylotu dzisiejszej ul. Bohaterów Getta) na miejsce budowy kościoła, na co musiano uzyskać zgodę w Wiedniu.
Ferdynand IV Habsburg podpisał 3 września 1652 r. dekret zezwalający na budowę kościoła ewangelickiego z ograniczeniem, że można go zbudować poza murami miejskimi z drewna i gliny.
W poniedziałek 23 września 1652 r. starosta krajowy księstw świdnickiego i jaworskiego baron Otton von Nostitz, w towarzystwie rzeczoznawcy wojskowego von Montevergues i świty, przybył do Świdnicy i ogłosił uroczyście pismo cesarskie. Wytyczono plac o wymiarach 100x50 kroków i oznaczono go kołkami. Sam starosta wbił własnoręcznie kołek w miejscu, gdzie miał stanąć ołtarz.
Starosta mianował wtedy Gotfryda Ortloba von Otterau przewodniczącym zarządu parafialnego. Mianował także jego trzech zastępców. Następnie przewodniczący wygłosił mowę dziękczynną sławiącą zapewne Boga i cesarza i nadał mającej powstać świątyni wezwanie Trójcy Świętej. O poświęceniu we współczesnym katolickim znaczeniu z pokropieniem wodą święconą nie mogło być mowy, bo ewangelicy wody święconej nie używają.
Zgromadzony tłum zaśpiewał pieśń kościelną, a starosta z orszakiem odjechał na ucztę, którą wydano w jednym z domów w rynku. Ponoć nie zapomniano i o kosztownych prezentach, aby zyskać przychylność władzy przy budowie.
Początkowo nabożeństwa ewangelickie odprawiano pod gołym niebem na placu przeznaczonym pod budowę. W czasie od 29 listopada do 23 grudnia 1652 r. zbudowano prowizoryczną kaplicę o wymiarach 27 m x 14 m. W ciągu czterech lat nad kaplicą wznoszono kościół. 23 czerwca 1656 r. tymczasową kaplicę rozebrano, gdyż kościół był na ukończeniu. W ciągu następnych lat stopniowo go rozbudowywano i upiększano.
Dziś podziwiamy jego specyficzne piękno i cieszymy się, że dzięki funduszom społecznym i państwowym zostało ono zachowane. Cieszy też, że nie zrealizowano bzdurnego pomysłu zamalowania starych niemieckich napisów widniejących w kościele, co oszpeciłoby wnętrze.

Edmund Nawrocki
rozdział z książki "Z dziejów Świdnicy"

29 maja 2017 - Benity, Maksymiliana, Teodozji