Przedwojenne dzieje Fabryki Wagonów "Świdnica"

Na terenie, który dziś zajmuje Fabryka Wagonów "Świdnica", działał do roku 1945 najnowocześniejszy na Dolnym Śląsku zakład naprawczy wagonów towarowych (Reichsbahnausbesserungswerk). Budowę zakładu planowano już przed pierwszą wojną światową. W drugiej połowie XIX stulecia rozbudowywano intensywnie linie kolejowe na Śląsku. Wymagało to dbałości o park wagonowy. Istniejące we Wrocławiu i w Gliwicach zakłady naprawiające wagony nie wystarczały.
Już w latach 1908-1910 poszukiwano dogodnie położonej miejscowości, do której najkorzystniej byłoby przesyłać uszkodzone czy wymagające rewizji wagony trasą kolejową Legnica - Wrocław - Opole - Gliwice - Katowice. Wybrano w końcu Świdnicę położoną w pobliżu ważnego węzła kolejowego Jaworzyna Śląska. Pewną rolę odegrały też starania o zlokalizowanie zakładu w Świdnicy podjęte przez ówczesny zarząd miejski stawiający do dyspozycji odpowiednie tereny.
Plany niemieckiej dyrekcji kolejowej we Wrocławiu pokrzyżowała pierwsza wojna światowa. Powrócono do nich w r. 1919. W r. 1920 niemieckie ministerstwo komunikacji wydało ostateczną decyzję. Po sporządzeniu odpowiednich pomiarów i przygotowaniu terenu, od r. 1922-1923 zaczęto wznosić najważniejsze budynki: portiernię, kuźnię, acetylenownię umożliwiającą spawanie i skrawanie, stolarnię z tokarnią i składem drewna, magazyny. W lecie 1923 r. można było rozpocząć naprawę wagonów towarowych.
W latach 1923-1926 zbudowano potężną, krytą halę produkcyjną o powierzchni ponad 37 tysięcy metrów kwadratowych. Zainstalowane w niej nowoczesne dźwigi umożliwiały przenoszenie całych wagonów na wyspecjalizowane miejsce naprawy. W tym samym czasie zbudowano ciepłownię z siłownią z 75-metrowym kominem posiadającym zbiornik wodny o pojemności 250 metrów sześciennych. W latach 1927-1928 przy ul. Strzelińskiej zbudowano gmach biurowy.
Podczas drugiej wojny światowej na terenie zakładów zbudowano schrony przeciwlotnicze oraz 14 baraków mieszkalnych i gospodarczych. W barakach znajdowały się kwatery i magazyny dla jeńców wojennych i robotników przymusowych, którzy pracowali tu w miejsce zaciągniętych do wojska Niemców. Część tych przymusowych robotników przebywała w barakach aż do wyzwolenia, tj. do maja 1945 roku.
Pierwotnie przewidziano możliwość zatrudnienia w zakładzie aż 1200-1800 pracowników. W r. 1924 pracowało tu ok. 480 osób, w roku 1929 - ok. 650, w roku 1933 - ok. 500, a dopiero w r. 1940 - 1225.
W roku 1929 naprawiano tu miesięcznie ponad 1000 wagonów towarowych. Dokonywano także rewizji wagonów.
Zakład, który pierwotnie podlegał bezpośrednio dyrekcji kolejowej we Wrocławiu, spadł w latach 1931-1934 do roli oddziału wrocławskich zakładów naprawczych taboru kolejowego. Dopiero w latach 1934-1935 przywrócono mu rangę samodzielnego zakładu naprawczego.
Od początków istnienia zakładu niemiecka kolej państwowa jako właściciel prowadziła akcję socjalną. Od r. 1922 budowano dla pracowników nowoczesne wtedy osiedla mieszkaniowe. Domy dla pracowników powstały przy dzisiejszych ulicach: Strzelińskiej, Westerplatte, Kliczkowskiej, Francuskiej, Jodłowej i Łukasińskiego.
Popierano rozwój sportu i towarzystw śpiewaczych, zbudowano łazienki, dostarczano węgla opałowego, istniała stołówka zakładowa.
Przedwojenne świdnickie zakłady naprawcze wagonów towarowych zakończyły pracę w dniu 12 lutego 1945 roku, gdy do miasta zbliżał się front pod Strzegomiem. Pracowników i ich rodziny ewakuowano pociągami na zachód. Pozostawiona w zakładzie część personelu pełniła służby wartownicze. Teren kilkakrotnie ostrzeliwały i bombardowały samoloty radzieckie, nie wyrządzając jednak większych szkód.
8 maja 1945 roku do Świdnicy wkroczyły wojska Armii Czerwonej. Niezwłocznie przystąpiła ona do demontażu maszyn i urządzeń zakładowych. Po wywiezieniu ich pociągami w kierunku ZSRR, zdewastowany zakład przekazano Polakom.
Przez długi czas oficjalnie podawano, że zniszczenia zakładu dokonali Niemcy. Tymczasem liczyli oni na rychły powrót po zwycięstwie i urządzeń nie demontowali, nie wywozili ani nie zdążyli zniszczyć, kiedy to jeszcze było możliwe.
W odbudowywanym po wojnie zakładzie pracowała przez pewien czas część przybyłych znów do Świdnicy dawnych fachowców niemieckich. Do wiosny 1947 roku wysiedlano ich stopniowo do Niemiec, zastępując napływającymi fachowcami polskimi.

Horst Adler, Ratyzbona
z języka niemieckiego przełożył i uzupełnił Edmund Nawrocki

24 listopada 2017 - Emmy, Flory, Romana