Wydobycie rud srebra i ołowiu w pobliżu Świdnicy

Jednym z mało znanych faktów z historii Świdnicy jest funkcjonowanie w 1779 roku w tym mieście przez sześć miesięcy Urzędu Górniczego. W Archiwum Państwowym w Katowicach zachowały się stare plany górnicze na których przybite są pieczęcie świdnickiego urzędu. Istnienie jego nie było przypadkowe i z pewnością zadecydowała o tym ranga miasta oraz eksploatacja w okolicach Świdnicy (w Górach Wałbrzyskich i Sowich) węgla kamiennego oraz rud metali.
Wydobywanie bądź poszukiwanie rud metali było prowadzone w wielu miejscach Sudetów, a w najbliższych okolicach Świdnicy m.in. w Bystrzycy Górnej, Bojanicach, Modliszowie, Lubachowie, Dziećmorowicach, w pobliżu nieistniejącej już wsi Schesierthal (została zalana wodą po wybudowaniu tamy na Bystrzycy w Lubachowie) oraz w pobliżu Witoszowa Górnego.
Złoża występujących tu rud srebra i ołowiu nie były wielkie. Poza wspomnianymi wcześniej metalami znajdowano cynk, nikiel, a niekiedy także miedź. Wydobycie rud srebra i ołowiu prowadzono w okolicach Świdnicy co najmniej od początku XVI w. do poł. XIX w. Należy dodać, że często prace te nie były rentowne. Z informacji z 1577 roku wynika, że w Bystrzycy Górnej przetapiano rudę, gdyż w jednym z dokumentów narzeka się na brak dobrego hutnika.
W okresie wojny trzydziestoletniej roboty górnicze przerwano i obiekty związane z wydobyciem rud uległy dewastacji. W Bystrzycy Górne zostały one wznowione w pierwszej połowie XVIII wieku.

W niektórych miejscowościach już w XVI wieku istniały gwarectwa, m.in. "St. Stefens Achter" i "Geistliche Hülf-Gottes" w Bystrzycy Górnej, "St. Johannisstolle am Goldwasser" w Lubachowie oraz "Schweidnitzererbstolle" (to ostatnie było związane z kopalniami w Modliszowie). Wydobycie rud prowadzono z przerwami i często przerywano. Powodowało to dewastację wyrobisk.

Ślady dawnej działalności górniczej nadal są czytelne w terenie, rozpoznawalne są sztolnie, szyby i hałdy górnicze. Na szczególną uwagę zasługuje góra Popek i południowe zbocze góry Widna (obie na północny zachód od wsi Bystrzyca Górna), wschodni brzeg jeziora Bystrzyckiego (ok. 500 metrów na południe od tamy (teren przy żółtym szlaku prowadzącym do Bystrzycy Górnej).

Bardzo dobrze zachowana sztolnia znajduje się pod linią kolejową naprzeciwko Państwowego Domu Dziecka w Bystrzycy Górnej.
Według ustnego przekazu niemieckiej mieszkanki tej wsi, wydobywano tu na początku XX wieku rudę srebra i urobek przewożono do Saksonii.
Ślady po sztolniach znajdują się również przy bezimiennym potoku przepływającym około 800 metrów na północny zachód od drogi Pogorzała - Witoszów Górny. W ich pobliżu znajdują się relikty tajemniczego pieca.



Wybierając się na pieszą wycieczkę w Góry Sowie i Wałbrzyskie warto zwrócić uwagę na nienaturalne zagłębienia i usypiska.
Niektóre z nich są śladami działalności górniczej.
Również niewielkie tamy zlokalizowane na potokach w pobliżu miejsc wydobywania kruszców mogły służyć do spiętrzania wody wykorzystywanej do przepłukiwania rozdrobnionej rudy, w celu oddzielenia jej cięższych od lżejszych frakcji i wzbogacania w ten sposób urobku.





Warto dodać, że w "Złotym Lesie" zachował się częściowo budynek (dawny młyn) z drewnianym portalem z 1780 roku
Z publikacji wiadomo, że był on w pewnym okresie związany z prowadzeniem działalności górniczej.
W pobliżu tego budynku znajdowały się sztolnie kopalni "Victor Friedrich", o której wiadomo, że na przełomie 1782/1783 roku wydobyto w niej 134 ton rudy.
Kopalnia ta posiadała trzy sztolnie, z których najdłuższa w 1787 roku miała 530 metrów długości.

Według legendy w "Złotym Lesie" znajdowały się dwa zamki. W jednym z nich, na wzgórzu, które było oddalone o dwie godziny marszu od Świdnicy, w pobliżu w złotej doliny, mieszkał straszny rycerz rozbójnik Raimund Goldfinger.

Na zakończenie jeszcze jedna ważna uwaga.
Niezabezpieczone wejścia do wyrobisk górniczych mogą zachęcać poszukiwaczy przygód i skarbów do ich penetracji.
Unikajmy jednak tego, gdyż wejście do nich grozić może na utratę zdrowia i życia.

Wiesław Rośkowicz
przy pisaniu artykułu korzystano z publikacji Tadeusza Dziekońskiego pt. "Wydobywanie i metalurgia kruszców na Dolnym Śląsku od XIII do połowy XX wieku"

29 maja 2017 - Benity, Maksymiliana, Teodozji