Młyny papiernicze w Świdnicy

Pomimo tego, że już na początku II wieku n.e. w Chinach wynaleziono papier, to w Europie pierwszy młyn papierniczy powstał dopiero w pierwszej połowie XIV wieku. Najpewniej już w końcu XV wieku istniał także w Świdnicy.
Można to przypuszczać pośrednio na podstawie zezwolenia, którego Rada Miejska nadała 28 marca 1505 r. papiernikowi Michaelowi Peuthelowi. Był on już od kilku lat właścicielem małego młyna papierniczego przy obecnej ulicy Wrocławskiej (w 1562 roku był on jeszcze nazywany starym młynem papierniczym).
Rada Miejska zezwoliła Peuthelowi na kupno od Mathisa Hartnähe młyna zwanego Angermühle (młyn na błoniach) i zaadaptowania go w celu wytwarzania papieru.
Obiekt ten znajdował się przy zbiegu obecnej ulicy Równej i ul. Mieszka I, przy tzw. Rybackim Rowie - młynówce, biorącej początek w obecnym parku Centralnym i przepływającej m.in. przez teren byłych Zakładów Elektrotechniki Motoryzacyjnej.
Nowy właściciel młyna miał dla miasta corocznie płacić na św. Michała (29 września), oprócz spoczywających na młynie innych obciążeń, 7 marek czynszu i przekazywać dwie ryzy najlepszego papieru *.
27 czerwca 1546 roku król Ferdynand I z dynastii Habsburgów nadał, na prośbę miasta i właściciela młyna, przywilej, na mocy którego papier wytwarzany w Świdnicy miał posiadać dzika jako znak wodny, czyli jeden z symboli z czteropolowego herbu miasta. Miało to zabezpieczać miejscowych wytwórców przed nieuczciwą konkurencją, a pośrednio świadczy to o bardzo dobrej jakości świdnickiego papieru. Przywilej ten był potwierdzany w 1573 roku i w 1615 roku przez kolejnych władców. W zbiorach Muzeum Dawnego Kupiectwa znajdują się dokumenty napisane na papierze wytworzonym w Świdnicy.
W trakcie oblężenia Świdnicy w 1633 roku (podczas wojny trzydziestoletniej) młyn zaczął płonąć, pożar jednak został ugaszony przez wojska cesarskie. Po zawarciu pokoju, przez długi czas nie ma żadnych informacji o młynie.
W końcu XVII wieku właścicielem młyna był Heinrich Rüdiger, który zmarł 14 maja 1694 roku. W roku 1710 papiernik Christian Heinrich Rüdiger został wezwany do dostarczania dla potrzeb miasta lepszego papieru. Przez następne kilkadziesiąt lat młyn funkcjonował nadal. Jego właściciele musieli mieć wysokie dochody, skoro Konrad Rüdiger był w stanie pokryć koszty ambony wykonanej w 1729 roku dla Kościoła Pokoju.
Podczas oblężenia Świdnicy przez wojska austriackie w 1757 roku młyn został uszkodzony. Pruski komendant twierdzy nie zezwolił na jego odbudowę na starym miejscu. Nie znaleziono też innej odpowiedniej lokalizacji na terenie miasta.
Jednak w 1758 roku Kriegs i Domänenkammer (Izba Wojenna i Majątków Królewskich) we Wrocławiu zezwoliła Beniaminowi Gottliebowi Rüdigerowi na założenie młyna papierniczego w Bystrzycy Polskiej (obecnie Bystrzyca Dolna koło Świdnicy), w miejscu kuźni miedzi (była ona już wzmiankowana w 1570 roku).
W 1769 roku Rüdiger dostarczył do Warszawy 62 ryzy papieru. Młyn ten znajdował się na początku wsi, po wschodniej stronie drogi przez nią przebiegającej i był własnością rodziny Rüdiger jeszcze w 1834 roku. W późniejszym okresie został przebudowany na młyn zbożowy. Warto dodać, że młyn papierniczy znajdował się również w Bystrzycy Górnej, w miejscu gdzie po drugiej wojnie światowej istniały Zakłady Elementów Wyposażenia Budownictwa.
W zbiorach Muzeum Dawnego Kupiectwa znajdują się dokumenty z początku XIX wieku, wykonane na papierze czerpanym ze znakiem wodnym Schweidnitz. Pochodzą one najpewniej z młyna papierniczego znajdującego się niegdyś w Bystrzycy Dolnej.

Wiesław Rośkowicz
* 1000 arkuszy papieru

23 maja 2017 - Leoncjusza, Michała, Renaty