Bitwa pod Burkatowem i Lutomią

W pierwszej połowie XVIII w. Śląsk, należący wówczas do monarchii habsburskiej, przeżywał okres względnego spokoju i dobrobytu. Gdy w 1740 r. na tronie Prus zasiadł Fryderyk II zdobycie tej prowincji stało się dla niego pierwszym celem jakie sobie wyznaczył na drodze do wzmocnienia państwa. Wkroczenie 16 grudnia 1740 r. wojsk pruskich na Śląsk zapoczątkowało trwające wiele lat wojny, w które było zaangażowane szereg państw. Armia pruska była wówczas jedną z najsilniejszych w Europie. Jeszcze w okresie panowania Fryderyka Wilhelma I wprowadzono kantonalny system rekrutacji, który nawiązywał do stosowanego później powszechnego obowiązku wojskowego. Należy zaznaczyć, że nie został jednak całkowicie zarzucony werbunek przymusowy [1]. Powoływani pod broń rekruci byli od sześciu do dwunastu miesięcy intensywnie szkoleni i w tym okresie wszczepiano im zasady ślepego posłuszeństwa. Znane jest pochodzące z tego czasu powiedzenie dotyczące armii pruskiej, że żołnierze powinni bardziej się bać przełożonego niż wroga na polu bitwy [2]. Ówczesna dyscyplina była ściśle związana z taktyką walki polegającej na wykonywaniu skomplikowanych manewrów przy równoczesnym prowadzeniu ognia ciągłego w zwartym szyku. Po zakończeniu szkolenia większość żołnierzy była zwalniana i stanowiła rezerwę powoływaną na okresowe ćwiczenia, bądź też w czasie wojny. Znaczne zmiany nastąpiły w kadrze oficerskiej, gdyż zerwano z praktyką sprzedawania patentów i zastosowano zasadę awansowania ludzi najbardziej zdolnych. Już na kilka lat przed wybuchem wojny siedmioletniej odbywały się wielkie manewry, w czasie których pozorowano działania bojowe i analizowano różne warianty rozwiązań taktycznych. Podstawową jednostką taktyczną stanowił batalion. W tym okresie liczył on ok. 600 – 700 żołnierzy. Składał się on z pięciu kompanii muszkieterów i jednej kompanii grenadierów.
W toku bitwy wojska były uformowane linearnie i prowadziły ogień ciągły od prawego do lewego skrzydła. Dowództwo pruskie zerwało ze stosowaną wówczas powszechnie taktyką zachowawczego i asekuracyjnego prowadzenia działań bojowych. Dzięki agresywnej i odważnej, stojącej niekiedy na pograniczu ryzyka taktyce Fryderyk II mógł przetrwać okres koalicji antypruskiej.
Głównym przeciwnikiem Prus w wojnach śląskich była armia austriacka, która dążyła do odzyskania utraconego Śląska. Była ona równie liczna, lecz zorganizowana i dowodzona według tradycyjnych wzorców [3].
Zakończona zwycięstwem wojsk pruskich w 1745 r. druga wojna śląska nie oznaczała zaprzestania walki o tą prowincję. Okres przeszło dziesięcioletniego pokoju Prusy i Austria wykorzystały do przygotowania się do decydujących zmagań. Dla Fryderyka II ważnym zadaniem było ściślejsze powiązanie nowo zdobytej prowincji z Prusami. O znaczeniu Śląska świadczy fakt, że dostarczał on 1/3 dochodów państwa pruskiego, a ponadto jego ludność musiała wypełniać świadczenia na rzecz stacjonującej na nim 35-tysięcznej armii [4]. Polityka taka nie przysparzała władzom popularności wśród mieszkańców i jedynie część dolnośląskiej szlachty dzięki przywilejom nadanym przez króla ściślej związała się z dworem w Berlinie.
Pokonana Austria nie zamierzała zrezygnować z utraconej prowincji. Okres pokoju obie strony wykorzystały do prowadzenia intensywnych przygotowań do wojny oraz do zawierania sojuszy. W przededniu III wojny śląskiej uformowały się dwie koalicje, w których trzon stanowiły z jednej strony Austria, Francja i Rosja, a z drugiej Prusy i Anglia.
Zaatakowanie 30 sierpnia 1756 r. przez Prusy, bez wypowiedzenia wojny, Saksonii rozpoczęło III wojnę śląską (zwaną też wojną siedmioletnią). Do koalicji antypruskiej dołączyła Szwecja, a Sejm Rzeszy w Ratyzbonie ogłosił wojnę przeciwko Prusom. Po stronie Prus opowiedziała się Anglia i kilka mniejszych państewek niemieckich. Porównanie stosunku sił wskazywałoby na nieuniknioną klęskę Prus, które mogły, wystawić wspólnie z sojusznikami, ok. 230 tys. żołnierzy naprzeciwko ponad 400-tys. armii strony przeciwnej [5]. Jednakże rozpoczęta wojna zakończyła się wbrew przewidywaniom dopiero po 7 latach podpisaniem 15 lutego 1763 r. pokoju na zamku myśliwskim w Hubertsburgu w Saksonii, gdzie Austria ostatecznie zrezygnowała ze Śląska.
Jednym z ostatnich epizodów wojny siedmioletniej była bitwa pod Burkatowem i Lutomią. Na początku 1762 r. obie koalicje były już wyczerpane przeciągającą się wojną. W kwietniu tego roku główne siły austriackie pod dowództwem feldmarszałka Leopolda Dauna były rozlokowane w pobliżu Świdnicy, dodatkowo niewielka armia pod komendą generała Becka znajdowała się na Górnym Śląsku. Ogółem Austriacy posiadali na Śląsku 88 tys. żołnierzy.
W tym okresie 78 tys. armia pruska stacjonowała w pobliżu Wrocławia i Brzegu oraz na Górnym Śląsku, gdzie znajdował się nieduży korpus w sile 6 batalionów i 15 szwadronów. Forpoczty głównych sił pruskich dochodziły do Kątów Wrocławskich, Kobierzyc i Grodkowa. Na tych pozycjach wojska pozostawały do połowy maja, kiedy to feldmarszałek Daun nakazał oddziałom austriackim przesunąć się w kierunku Wrocławia. Zajęły one umocnione pozycje od góry Buczyna (góra w pobliżu wsi Pyszczyn w powiecie świdnickim) po Sobótkę. Równocześnie Austriacy prowadzili intensywne prace nad umacnianiem twierdzy świdnickiej, wykorzystując do tego miejscową ludność. Powiększono również załogę twierdzy do 9 tys. żołnierzy [6].
Stosunek sił w wojnie siedmioletniej zdecydowanie się zmienił na korzyść Prus po śmierci 5 stycznia 1762 r. cesarzowej Rosji Elżbiety, córki cara Piotra I. Jej następcą został Piotr III (pochodził z niemieckiego rodu Holstein-Gottrop). Był on synem Anny - pierwszej córki cara Piotra I oraz Karla Fryderyka von Holstein. Piotr III od 1745 r. mieszkał w Rosji, gdzie przeszedł na prawosławie. Jego żoną została niemiecka księżniczka Zofia Anhalt-Zerbst (późniejsza caryca Katarzyna II). Nowy władca Rosji był wielbicielem króla Prus Fryderyka II i wbrew interesom Rosji porzucił sojusz z Austrią i zaproponował Prusom pokój i przymierze wojskowe. W dniu 5 maja 1762 r. zawarto układ pokojowy na mocy którego Fryderyk II odzyskał zajęte przez Rosjan Prusy Wschodnie i Pomorze. Dodatkowo car odesłał pruskich jeńców oraz obiecał przysłanie posiłkowego korpusu wojsk rosyjskich w sile 20 tys. żołnierzy. W zamian poprosił o Order Czarnego Orła oraz dowództwo pruskiego regimentu piechoty. Również Szwecja zawarła z Prusami pokój. W dniu 30 czerwca 1762 r. rosyjski korpus posiłkowy pod dowództwem generała Czernyszewa połączył się z armią Fryderyka II. Sprzymierzone wojska osiągnęły liczebność 80 tys. żołnierzy. Tymczasem Austria już w 1762 r. w wyniku trudności finansowych spowodowanych przeciągającą się wojną była zmuszona zmniejszyć armię o około 20 tys. żołnierzy [7]. W wyniku tych zmian sytuacja stała się korzystna do podjęcia przez Fryderyka II planów ofensywnych.
Armia austriacka feldmarszałka Dauna w sile 61. tys. żołnierzy znajdowała się w końcu czerwca 1762 r. nadal na umocnionych pozycjach pomiędzy górą Buczyna (niemiecka nazwa Pitschenberg) i Sobótką. Wykorzystując zmianę układu sił król pruski postanowił ją zaatakować. 1 lipca jego wojska ruszyły w kierunku stanowisk austriackich i ku swojemu zdziwieniu zastały je opuszczone. Okazało się, że feldmarszałek Daun na wiadomość o ruchach wojsk pruskich przemieścił armię na nowe pozycje (znajdowały się na Pogórzu Wałbrzyskim - w pobliżu Modliszowa, Witoszowa i Świebodzic).
Głównym zamiarem Fryderyka II w rozpoczętej kampanii wojennej było opanowanie twierdzy świdnickiej obsadzonej przez Austriaków. Aby go zrealizować musiał wyprzeć wojska Dauna z umocnionych pozycji w górach i dopiero później mógł przystąpić do oblężenia twierdzy. Obawiając się ataku frontalnego na dobrze umocnione stanowiska nieprzyjaciela Fryderyk II postanowił obejść stacjonujące w pobliżu Świebodzic lewe skrzydło armii Dauna. Manewr ten miał wymusić wycofanie się jej spod Świdnicy. Feldmarszałek Daun odgadł jednak plan króla i wysłał oddziały pod dowództwem generała Brentano w celu osłonięcia tyłów armii. Rankiem 6 lipca 1762 r. doszło do bitwy pod Strugą, podczas której korpus generała Brentano zadał wojskom pruskim znaczne straty. Mimo porażki Fryderyk II postanowił kontynuować obejście armii austriackiej i wysłał część wojsk pod dowództwem generała Wieda w kierunku wsi Czarny Bór. W odpowiedzi feldmarszałek Daun zmienił 7 lipca pozycje swojej armii. Zajęła ona stanowiska od wsi Podlesie koło Wałbrzycha po Złoty Las (znajduje się na Przedgórzu Wałbrzyskim - w pobliżu Świdnicy). W Złotym Lesie Austriacy wybudowali 6 dużych i liczne małe umocnienia składające się z zasieków, szańców z fosami i palisadami o wysokości 8 stóp (ok. 2,5 m) [8]. Rozmieszczono na nich 8 tys. żołnierzy [9]. Zbudowano również umocnienia w górach na wschód od Bystrzycy Górnej oraz na nizinnym obszarze przed wcześniej wspomnianymi pozycjami. Na części z nich umieszczono artylerię. Główna kwatera feldmarszałka Dauna znajdowała się w Jedlince. Dla zabezpieczenia łączności z Czechami rozlokowano w pobliżu Unisławia Śląskiego rezerwowy korpus wojsk. Zaplecze armii osłaniał generał Brentano, który po bitwie pod Strugą przemaszerował pod Mieroszów.
Po przegrupowaniu wojsk austriackich również armia pruska zmieniła pozycję. Obszar pomiędzy Książem i Witoszowem został zajęty przez oddziały generała Zietena. Wojska generała Möllendorfa przeszły spod Strugi pod Poniatów i zajęły teren aż po ówczesny Wałbrzych, zaś Generał Wied otrzymał rozkaz marszu na Trutnov w Czechach w celu niepokojenia zaplecza Austriaków. Król liczył, że tymi manewrami spowoduje wycofanie się armii austriackiej spod Świdnicy. Jednak feldmarszałek Daun, który wysłał pod Mieroszów korpus generała Brentano, nie niepokoił się o łączność z zapleczem i nie zmienił pozycji.
Gdy akcja generała Wieda nie przyniosła zamierzonego rezultatu, Fryderyk II postanowił wymusić odwrót armii Dauna poprzez atak na jej prawe skrzydło stacjonujące w pobliżu Lutomi (wieś na wschód od Bystrzycy Górnej). Plan króla przewidywał, że wojska generała Zietena i Manteuffla zajmą pozycję w pobliżu Modliszowa i będą wiązały znajdujące się w pobliżu Dziećmorowic wojska austriackie, uniemożliwiając im przyjście z pomocą wojskom znajdującym się pod Lutomią. Z identycznym zadaniem wysłano pod Stary Julianów rosyjski korpus generała Czernyszewa. Generał Möllendorf otrzymał rozkaz zajęcia terenu na wschód od rzeki Bystrzycy – po Opoczkę, a generał Knoblauch na zachód od niej – po Witoszów Dolny.
Fryderyka II zdecydował przełamać pozycje austriackie w pobliżu Bojanic i Lutomi i zaatakować armię austriacką od tyłu. Aby operacja się udała utrzymywał ją w jak najgłębszej tajemnicy. Zgodnie z planem króla zasadnicze uderzenie miał dokonać korpus generała Wieda, który skrycie, maszerując tylko nocą, podążał pod Lutomię. Oddziały te miały być osłaniane od wschodu przez żołnierzy księcia Württemberga. Początek natarcia wyznaczono na 21 lipca.
Gdy oddziały maszerowały już na wyznaczone pozycje, 18 lipca generał Czernyszew otrzymał wiadomość, że car Piotr III został zdetronizowany, a jemu polecono opuścić z wojskiem armię pruską i udać się do Polski. Generał rosyjski po rozmowie z Fryderykiem II zgodził się na odłożenie wymarszu o cztery dni oraz na bierny udział w bitwie. Wiązałby w ten sposób część sił austriackich.
W nocy z 19 na 20 lipca oddziały pruskie po krótkiej walce wyparł Austriaków z Burkatowa i rozpoczęły sypanie szańców przed ich pozycjami w górach. Zatoczone na nie kilkadziesiąt armat i moździerzy, miały one otworzyć ogień w momencie ataku wojsk generała Wieda na umocnienia nieprzyjacielskie pod Lutomią. Feldmarszałek Daun dopiero 20 lipca dowiedział się o przemieszczeniu wojsk pruskich i nakazał generałowi Brentano, stacjonującemu z wojskami w pobliżu Mieroszowa, przejście pod Lutomię i wzmocnienie tam pozycji austriackich. Wojska te wieczorem 20 lipca przybyły pod wieś Michałkowa (znajduje się kilka kilometrów od Lutomi) i ze względu na zmęczenie żołnierzy założono tam obóz.
Rankiem 21 lipca armia pruska rozpoczęła z wielu kierunków ostrzeliwanie pozycji austriackich. Feldmarszałek Daun nie wiedział jednak gdzie nastąpi główne natarcie. Generał Brentano na pierwszy odgłos strzałów wymaszerował z wojskiem w kierunku Lutomi. W pobliżu góry Grzybina (ok. 1 km na wschód od Lutomi Górnej) doszło do zaciętej walki, w jej wyniku wojska austriackie zostały zmuszone do wycofania się z powrotem w kierunku Michałkowej. Zażarty bój toczono również wśród zabudowań Lutomi Górnej oraz na wzgórzach pomiędzy nią i Bojanicami. Austriacy usypali na nich dwa szańce obsadzone 4 batalionami piechoty, na szańcach dodatkowo ustawili armaty. Także z tych pozycji żołnierze feldmarszałka Dauna musieli się wycofać. Wojska pruskie w czasie walk odniosły znaczne straty, ale osiągnęły wyznaczony cel. Jednak żołnierze byli tak wyczerpani walką, że nie byli w stanie ścigać nieprzyjaciela.
W momencie podjęcia ataku przez generała Wieda również oddziały generała Möllendorfa rozpoczęły ostrzeliwanie pozycji austriackich. Znajdowały się one w górach na wschód od Bystrzycy Górnej. Wkrótce generał zdał sobie sprawę ze skali trudności atakowania nieprzyjaciela od frontu. W międzyczasie zauważył, że szczególne znaczenie w systemie obronnym Austriaków ma szaniec na jednym z wzniesień położonym ok. 1 km na wschód od Bystrzycy Górnej. Pozycję tą zaatakowano i po zaciętym boju zdobyto. Następnie wciągnięto na wzniesienie armaty i ostrzelano wojska austriackie znajdujące się na zachód od Bystrzycy Górnej. Teraz do ataku przystąpiły wojska generała Knoblaucha i zdobyły te stanowiska.
Przełamanie pozycji austriackich kosztowało armię pruską 760 zabitych i zaginionych oraz 850 rannych. Straty Austriaków były znacznie większe i wynosiły ok. 2 – 3 tys. żołnierzy [10]. W wyniku przegranej bitwy wojska feldmarszałka Dauna wycofały się spod Świdnicy. Umożliwiło to armii pruskiej rozpoczęcie od 7 sierpnia 1762 r. oblężenia twierdzy świdnickiej.
Wojska rosyjskie w dzień po bitwie opuściły armię pruską i udały się do Polski. Generał Czernyszew za spełnienie prośby króla został wynagrodzony 15 tys. dukatów oraz złotą szpadą ozdobioną diamentami [11].

Przypisy
1. W 1721 r. ogłoszono zakaz werbunku przy pomocy gwałtu. Od 1733 r. obowiązywał edykt znany pod nazwą „Kantonalnego uregulowania”. Zgodnie z nim „wszyscy mieszkańcy kraju, bez różnicy obowiązani byli służyć wojskowo”. Wyjątek stanowili ludzie małego wzrostu, synowie szlachty i mieszczan mogących się wykazać majątkiem 10 tys. talarów oraz synowie pastorów (Al., Wojsko olbrzymów, Wędrowiec, 1896, nr 9, 20 II, s. 178).
2. Nie zapobiegło to jednak dezercjom. Według oficjalnych danych w latach 1713 -1763 w armii pruskiej zanotowano ponad 70 tys. przypadków dezercji. Należy sądzić, że liczba ta była zaniżona (S. Salmonowicz, Fryderyk II, Wrocław 1981, s. 55.
3. W połowie XVIII w. armia pruska liczyła ponad 90 tys. żołnierzy, równie liczna była armia austriacka (G. Förster, P. Hoch, R. Müller, Uniformen europäischer Armeen, Berlin 1987, s. 23). 4. J. Gierowski, Wojny śląskie 1740-1763 [w:] Historia Śląska, T I/3, Wrocław 1987, s. 506.
5. J. Gierowski, op. cit. s. 509.
6. A. Lichter, Die Schlacht bei Burkersdorf und Leutmannsdorf am 21. Juli 1762, Schweidnitz 1912, s. 5-6.
7. K. Tschupik, Maria Teresa, Warszawa 1938, s. 225-226; Graf Schlieffen, Friedrich der Große, Berlin 1927, s. 111.
8. Szaniec – ogólna nazwa dzieł fortyfikacyjnych budowanych doraźnie w XVIII-XIX w. przez wojska w rejonie staczania bitew lub na przedpolu obleganych twierdz. Wznoszono je w postaci budowli ziemnych (o różnym narysie i profilu), których zasadniczymi elementami był wał i fosa. W zależności od narysu fortyfikacyjnego wyróżniano działa zamknięte (reduty, forty, baterie) oraz otwarte (redany, lunety) – R. H. Bochenek, 1000 słów o inżynierii i fortyfikacjach, Warszawa 1980, s. 232.
9. A. Wasner, Der Stad- und Landkreis Schweidnitz, Schweidnitz [b.r.], s. 59.
10. R. Koser, König Friedrich der Große, Bd. II, Stuttgart und Berlin 1903, s. 318.
11. Tamże, s. 318.

Witold Nawalicki, Wiesław Rośkowicz

24 listopada 2017 - Emmy, Flory, Romana