Pomnik Wielanda w Świdnicy
W Parku Centralnym w Świdnicy stoi granitowa rzeźba, która przetrwała wojnę, zmiany ustrojowe i wielokrotne przeprowadzki. Pomnik Wielanda to nietypowy przykład sztuki monumentalnej z lat 20. XX wieku – przedstawia klęczącego kowala z germańskiej mitologii, a jego historia jest równie skomplikowana jak czasy, w których powstał. Dziś można go zobaczyć niemal przypadkiem, spacerując alejkami parku, choć niewiele osób zdaje sobie sprawę z burzliwych dziejów tego posągu.
Rzeźba powstała w 1922 roku, w bardzo konkretnym celu i konkretnym momencie historycznym.
- unikalna rzeźba z lat 20. XX wieku
- symbol wielowiekowej historii regionu
- mityczny kowal jako metafora krzywdy
- przetrwał wojnę i zmiany ustrojowe
- doskonałe miejsce na refleksyjny spacer
Historia pomnika związana z podziałem Górnego Śląska
Kiedy w 1922 roku konwencja genewska przyznała Polsce około jednej trzeciej spornego terytorium Górnego Śląska – głównie tereny uprzemysłowione, niezwykle cenne gospodarczo – w Niemczech odbiło się to szerokim echem. Szczególnie w etnicznie niemieckiej Świdnicy, odległej od spornych terenów, wiadomość ta wywołała prawdziwy szok. Władze miejskie postanowiły upamiętnić ten moment, zlecając młodej rzeźbiarce Dorothei von Philipsborn stworzenie pomnika.
Artystka, urodzona w pobliskich Strzelcach Świdnickich w 1894 roku, studiowała we Wrocławiu i Dreźnie. Do pracy nad pomnikiem przystąpiła mając zaledwie 28 lat. Wybrała granit jako surowiec i postać z germańskiej mitologii jako symbol – kowala Wielanda, którego historia doskonale oddawała nastroje tamtych czasów.
Mityczny kowal jako symbol zemsty
Wieland w germańskich legendach to wybitny rzemieślnik, twórca doskonałej broni, w tym według niektórych wersji samego Ekskalibura. Jego historia jest jednak przede wszystkim opowieścią o krzywdzie i zemście. Król Nidud, pragnąc mieć wyłączność na wspaniałą broń kowala, uwięził go i podciął mu ścięgna w kolanach, uniemożliwiając ucieczkę. Wieland musiał od tej pory pracować na klęczkach, skazany na niewolniczą pracę.
Kowal jednak zdołał się zemścić – zabił synów króla i zhańbił jego córkę, po czym uciekł. Ta mroczna historia idealnie pasowała do symboliki, jakiej szukano w Świdnicy. Okaleczony, upokorzone, ale planujący zemstę Wieland miał odzwierciedlać uczucia niemieckich mieszkańców miasta wobec utraty części Górnego Śląska.
Na cokole pomnika widniała inskrypcja „Denkt an Oberschlesien” – „Pamiętajcie o Górnym Śląsku”. Rzeźba została ustawiona tak, aby klęczący kowal spoglądał w kierunku utraconych ziem.
Pomnik odsłonięto pod koniec września 1922 roku (według niektórych źródeł 31 października) na ówczesnym Wilhelmplatz, znanym dziś jako plac Grunwaldzki. Górująca nad placem postać miała być stałym przypomnieniem o „krzywdzie” i „okaleczeniu” Niemiec.
Wojenne przetrwanie i powojenna transformacja
Paradoksalnie, pomnik o tak jednoznacznej wymowie ideologicznej przetrwał wojnę i powojenne porządki niemal bez szwanku. Kiedy w 1945 roku niemieccy mieszkańcy Świdnicy w popłochu opuszczali miasto, rzeźba pozostała na swoim miejscu. Nowe władze szybko dostrzegły, że sama postać robotnika – bez kontekstu historycznego i napisu – może służyć zupełnie innym celom.
Kowal stał się kamieniarzem. Opiekę nad pomnikiem objęli uczniowie Gimnazjum i Liceum Przemysłu Kamieniarskiego, którzy wykonali nawet nowy cokół. To oni najprawdopodobniej usunęli kompromitującą inskrypcję o Górnym Śląsku. Wieland został przeniesiony w nowe miejsce – przy ulicy Mleczna Droga, na obrzeża starego miasta, nad rzekę Bystrzycę. Tam, z dala od centrum, nikomu szczególnie nie przeszkadzał.
Na placu Grunwaldzkim jego miejsce zajęły Miecze Grunwaldu – co w zestawieniu z wymową przedwojennego pomnika jest prawdziwym paradoksem historii.
Wędrówka po Świdnicy
Pomnik nie zagrzał jednak długo miejsca nad Bystrzycą. W latach 80. XX wieku przeniesiono go ponownie, tym razem na skwer przy ulicy Kliczkowskiej. Pod koniec lat 90. trafił do Parku Centralnego, gdzie stoi do dziś. Przy ostatniej przeprowadzce popełniono jednak błąd – postać została źle ustawiona na cokole, co zauważyli historycy sztuki i lokalni znawcy.
Pozostawiony bez właściwego dozoru, pomnik przez lata padał ofiarą wandalizmu. Rzeźba straciła nos, pojawiły się uszkodzenia granitu. Mieszkańcy w dużej mierze zapomnieli o jego istnieniu, choć przechodził obok niego niemal codziennie spacerując po parku. Dopiero w 2018 roku podjęto decyzję o renowacji – zabezpieczono środki w wysokości 23 tysięcy złotych na odnowienie zniszczonej rzeźby.
Co zobaczyć dziś w Parku Centralnym
Obecnie pomnik Wielanda stoi w spokojnej części Parku Centralnego, z dala od głównych alejek. To granitowa rzeźba przedstawiająca umięśnioną postać klęczącego mężczyzny – kowala przy pracy. Wysokość całości wraz z cokołem wynosi około 2,5 metra. Praca Dorothei von Philipsborn charakteryzuje się surowością formy, typową dla monumentalnej rzeźby lat 20. ubiegłego wieku.
Nie ma już napisu o Górnym Śląsku – został skuty po 1945 roku. Brak również oryginalnego cokołu z inskrypcją i datą odsłonięcia. To, co pozostało, to sama postać kowala, wyrzeźbiona w twardym granicie przez młodą artystkę, która później została uznana za jedną z najlepszych niemieckich rzeźbiarek swojego pokolenia.
Dorothea von Philipsborn mieszkała w Strzelcach Świdnickich do 1946 roku. Tworzyła rzeźby z brązu, cyny, drewna i tynku, była uznawana za twórcę graficznego realizmu. Swoje prace podpisywała inicjałami, w których dół litery P znajdował się w małym v.
Dla kogo to miejsce i czy warto je odwiedzić
Pomnik Wielanda to przede wszystkim pozycja dla miłośników historii i osób zainteresowanych skomplikowaną przeszłością Dolnego Śląska. Nie jest to spektakularna atrakcja turystyczna – raczej ciekawy punkt na mapie dla tych, którzy chcą zrozumieć, jak złożona była historia tego regionu i jak różne warstwy przeszłości nakładają się na siebie w przestrzeni publicznej.
Warto połączyć wizytę przy pomniku ze spacером po całym Parku Centralnym, który sam w sobie jest przyjemnym miejscem na odpoczynek. Rzeźba znajduje się nieco na uboczu, więc trzeba jej świadomie poszukać – nie stoi przy głównych ciągach komunikacyjnych.
Rodziny z dziećmi raczej przejdą obok obojętnie, ale osoby interesujące się sztuką monumentalną, mitologią germańską czy historią XX wieku znajdą tu interesujący przykład tego, jak polityka i propaganda wykorzystywały symbole i mity do budowania narracji narodowych.
Informacje praktyczne
Lokalizacja: Park Centralny w Świdnicy (park miejski w centrum miasta)
Dojazd: Park znajduje się w centrum Świdnicy, łatwo dostępny pieszo z dworca kolejowego (około 10-15 minut spaceru) i głównego rynku. Dla zmotoryzowanych dostępne są parkingi przy ulicach przylegających do parku.
Cena: Bezpłatnie – pomnik znajduje się w ogólnodostępnym parku miejskim
Godziny zwiedzania: Park dostępny przez całą dobę, choć zaleca się zwiedzanie w godzinach dziennych
Czas zwiedzania: 10-15 minut wystarczy na obejrzenie samego pomnika, warto jednak zarezerwować więcej czasu na spacer po całym parku i pobliskiej starówce Świdnicy
Dodatkowe atrakcje w okolicy: Świdnica słynie z Kościoła Pokoju – obiektu wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, który znajduje się w niedalekiej odległości. Warto również odwiedzić rynek z ratuszem i licznymi kamieniczkami.
